Jak do tego doszłam
Praktykowałam jogę od lat, kiedy zaczęłam biegać. Po miesiącu pojawił się ból. W 2016 roku przeszłam operację kręgosłupa.
Myślałam, że na tym historia się kończy. Okazało się, że dopiero zaczyna - ból wracał przez kolejne kilka lat, a kolejne badania niewiele wnosiły.
Zaczęłam więc szukać gdzie indziej: w tym, jak układ nerwowy reaguje na napięcie i co ciało robi z nieprzepracowanym stresem. Najpierw z ciekawości, potem coraz poważniej - najpierw praca z umysłem i medytacją, później neuro joga i joga dla kręgosłupa.
Tak powstało to, czego dziś uczę.
Lata praktyki nie dają odporności
Na każde nowe obciążenie trzeba się przygotować. Moje ciało przypomniało mi o tym po miesiącu.
Ciało i głowa pracują razem
Napięcie w karku rzadko zaczyna się w karku.
Powtarzalność bije intensywność
Piętnaście minut codziennie zmienia więcej niż dwie godziny raz w tygodniu.
Poza matą
Jestem mamą dorosłego syna. W wolnym czasie kocham codzienne spacery i naturę, a jednym z moich hobby jest taniec bachata z partnerem. Lubię też rozwój osobisty: czytam, uczę się, zmieniam to, co przestaje mi służyć.
Uwielbiam małe, codzienne przyjemności. Nie chcę na nic czekać. Chcę cieszyć się z dziś.
Zdrowie
Od ponad dwudziestu lat jestem w remisji reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). Joga jest częścią tego, jak dbam o siebie na co dzień.
To także powód, dla którego z uwagą słucham, co mówi Twoje ciało - i nie zakładam z góry, że da dziś to samo co wczoraj.